poniedziałek, 16 stycznia 2017

Ciekawostka z okazji WOŚP

Wczoraj przeglądając aukcje WOŚP natknęłam się na taki obrazek.

I found this painting at charity auction.


I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt,
że w 2009 roku narysowałam Niebieskiego kota.
Podobieństwo chyba nieprzypadkowe :-)

I was surprised when I saw it because it looks like my drawing Blue Cat from 2009.
I think it is not a coincidence :-)

piątek, 13 stycznia 2017

Piątek trzynastego :-)

Do tego jeszcze czarny kot - można by powiedzieć kumulacja pecha :-) Ale ja uważam, że obecność czarnego kota w domu zdecydowanie przynosi szczęście. W końcu od prawie 12 lat mieszka z nami taka jedna czarna kotka Dyzia :-)
Today is Friday the 13th but happily we have wonderful black cat Dyzia to protect us from bad luck.

Wszystkiego szczęśliwego w piątek trzynastego
Happy Friday the 12th :-)



Dobrze mieć czarnego kota u boku
It's good to have black cat at your side


W naszym domu choinka wciąż stoi. Nie jesteśmy przywiązani do jakieś daty, kiedy to trzeba ją rozebrać i jedynym wyznacznikiem jest stan choinki. Jak widać nie ma ona lekko. Jak tylko wlejemy jej wodę przychodzą koty. Bo to najlepsza woda na świecie!
Our christmas tree doesn't have easy life. There are six cats who steal its water all the time. This is the best water on the world :-)

Kostek, Jovi i Omlet udający, że go tam nie było


A prawda wygląda tak:
łapka do wody...


łapka do pysia :-)


Omlet drinks water using his paw :-)

piątek, 6 stycznia 2017

Codzienności...

Robicie postanowienia noworoczne? Ja oczywiście nie mogę się powstrzymać i robię :-) Ale nie takie, że schudnę itp. Raczej korzystam z okazji żeby pomyśleć nad czym chciałabym pracować w nowym roku. Na przykład, żeby być spokojniejszą i mniej nerwowo reagować na pewne sytuacje. Że będę dalej pracować nad swoim odżywianiem aby było coraz zdrowsze i lepsze. Te moje postanowienia to takie inspiracje, które mają mnie pozytywnie nastawić na nowy rok. Mam nadzieję, że tegoroczne zostaną ze mną jak najdłużej. Może pomogą mi w tym kalendarze - artystyczne Kotomalunki od Fundacji Kot oraz kieszonkowy kalendarz Moleskine, jeden z niewielu, który ma to na czym mi zależało czyli osobne kartki na sobotę i niedzielę :-)

Będzie co kolorować a przy okazji pomaga się kotom :-)


Zabrałam się też za naukę robienia na szydełku. Oczywiście potrafię zrobić jakieś rzeczy, nawet zdarzyło mi się wydziergać komplet szalik, czapkę i rękawiczki bez palców. Ale nie umiem nic zrobić ze wzoru i ewidentnie brakowało mi podstaw. Więc teraz zaczęłam grzecznie dziergać różne rzeczy ucząc się technik. Mam nadzieję, że starczy mi energii i w końcu nabiorę wprawy :-)


A tak poza tym to Wrocław leży w jakiejś innej strefy klimatycznej bo śniegu tu jak na lekarstwo. W Opolu /i sądząc po zdjęciach na fb i instagramie w całej Polsce/ porządna zima a tu ledwo pobielone trawniki. 


Nawet koty tęsknią za śniegiem i dziś jak trochę padało to ciekawie wyglądały za okno. Niestety padało zbyt słabo żeby zaśnieżyć balkon więc musiały zadowolić się oglądaniem.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

2016 jeszcze przez chwilę

Tradycyjnie spróbowałam zrobić małe fotopodsumowanie zeszłego roku. Nie było to łatwe bo przez aparat w telefonie zdjęć zbiera się mnóstwo. Ale tym bardziej warto bo to chwila na zanurzenie się we wspomnieniach. I poczucie co daje największą radość bo własnie to wyciągam do podsumowania.

Chyba zawsze wyjazdy trafiają na czoło listy. Fajnie czasami zobaczyć inny kawałek świata. W tym roku dwa razy odwiedziłam Warszawę. Raz służbowo, drugi raz przy okazji koncertu Placebo.

 

Wyskoczyliśmy do Czech popatrzeć na świat z góry na Ścieżce w chmurach.
Uwielbiam takie widoki.


Urlop nad morzem. Uwielbiam nasze plaże i fakt, że najczęściej nie kąpię się w morzu wcale mi nie przeszkadza. Piasek i moczenie stóp to wszystko czego mi trzeba :-)


Jednak przestrzeń i zielone to jest to co daje radość.


Lubię też czasem przejść się po Wrocławiu. To miasto pełne niesamowitych zakątków.


W tym roku nie osiągnęłam jakiś sukcesów w bieganiu. Było go zdecydowanie za mało i wzięłam udział tylko w biegu firmowym. Jednak już chyba bez biegania nie wyobrażam sobie życia.


Nie zawsze trzeba daleko jechać, żeby było pięknie. Czasem wystarczy wyskoczyć na spacer w okolicy. A moja jest całkiem fajna.


Ważne żeby zauważać małe chwile i cieszyć się drobiazgami. A także zrobić coś nowego od czasu do czasu. Ja w 2016 wzięłam udział w kursie doskonalenia jazdy i w kiermaszu świątecznym.


I oczywiście najkochańsze koty na świecie. Bez nich to nie byłoby to samo :-)

sobota, 31 grudnia 2016

Szczęśliwego Nowego Roku

Okres między świąteczny jak zwykle dla mnie był okropnie pracowity więc nie miałam specjalnie czasu na przygotowanie noworocznego posta. Ale jak wiadomo koty są dobre na wszytko i dodanie kotka podnosi wartość wszystkiego więc zapraszam na przegląd świątecznych kotów :-)

Omletowe oczyska


Lenka i bombka


Joviś


I Joviś z choinką


Dwa różowe noski Omlet i Lenka


Jeśli chodzi o Kostka to by było na tyle ;-)


Sushi


i Dyzia 
jak widać półka nad kaloryferem cieszy się powodzeniem :-)


i dwa koty od najlepszej siostry na świecie :-)