środa, 12 kwietnia 2017

Dzień z życia biurka

Biurko jest całkiem zwyczajne. Stoi sobie na nim komputer. I kiedy czasem muszę zrobić coś na tym komputerze okazuje się ono najwspanialszym biurkiem na świecie. Dla kotów :-)

Na biurku leży legowisko. Położyłam je z nadzieją, że asystent Jovi uzna je za swoje miejsce. Ale nie za bardzo to działa. Lepiej się siedzi na papierach.


Kiedy Jovi zajął się innymi sprawami miejsce przejęła Lenka. Ona też nie będzie się wygłupiać z jakimś legowiskiem. W końcu biurko z cienką warstwą papieru też jest wygodne.


A w sumie to i papierów nie musi być. Dyzia i tak przejmuje stanowisko asystentki na popołudniową zmianę. Przypominam, że obok wciąż leży legowisko :-)


No muszę przyznać, że bardzo wygodnie się tak pracuje.
Bardzo :-)

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Zielono wokoło :-)

Od jakiegoś czasu nie za bardzo chce mi się siedzieć przy komputerze i mój blog przez to zamiera. Bo nie bardzo umiem go ogarniać przez telefon. W sumie też się nic specjalnego u nas nie dzieje. Marzec był męczący bo dużo godzin i hałas w pracy mnie dobijały. Po powrocie zazwyczaj padałam zmęczona i wegetowałam na kanapie. Ale powoli mam nadzieję nabiorę znowu sił tym bardziej, że wiosna jest coraz bardziej zielona.

Prawdziwie letnia sobota :-)




Deszczowy poniedziałek też ma swój urok :-)


Uwielbiam ten czas kiedy wszystko budzi się do życia. Tym bardziej cieszę się, że mieszkam na zielonym osiedlu i patrząc przez okno widzę drzewa a nie tylko sąsiednie bloki.


Wiosna wkracza też na balkon.
Wyrosły pierwsze posiane roślinki - pomidorki i koperek. 


Ale chyba najbardziej cieszą mnie szczęśliwe koty.
One też uwielbiają wiosenną pogodę i balkon.









wtorek, 14 marca 2017

Ze szkicownika

Moje rysunkowe wyzwanie trwa. Już ponad miesiąc codziennie coś szkicuję. Miałam systematycznie publikować rysunki na blogu ale oczywiście nie wyszło. Ważniejsze jednak, że kolejne kartki szkicownika się zapełniają. Czasem jest ciężko. Zdarzało się wracać do domu po 22. Miałam też dni kiedy czułam, że kompletnie nie mam natchnienia. Ale jakoś szło, pojawiły się nawet na chwilę nowe zwierzaki :-) Mam nadzieję, że dalej pociągnę tak jak sobie założyłam. Dziś w każdym razie ruszam z nowym szkicownikiem bo w obecnym skończyły się kartki :-)












wtorek, 28 lutego 2017

Wiosna się zbliża :-)

Wolny poniedziałek spędziłam napawając się wiosenną pogodą. Najpierw spacer a potem wiosenne ogarnianie balkonu z kotami. Widać było, że one też cieszą się pogodą i słońcem.
Yesterday I was lucky because I had day off from work and the weather was wonderful. I went for a walk and then spent some time with cats on our balcony. Cats were happy with the warm and sunshine.

Omlet szczęśliwy - mizianki na kanapie w plamie słońca
Omlet is happy - stroking on the couch and warm sun on the fur


Od razu zakwitł pierwszy kwiatuszek
First spring flower


Omlet się rozbrykał na całego
Omlet felt spring in the air


A potem kotki zmęczone się pospały
After busy day tired cats slept together