niedziela, 24 maja 2015

Trochę na smutno

Dziś wolne, siedzę w domu i naszedł mnie melancholijny nastrój. Może to dlatego, że na dworze pochmurno i nastrój senny, Wszystkie koty śpią i Karol razem z nimi. A ja siedzę i wspominam. To już rok jak naszego kota nad koty nie ma z nami. Tyle czasu przeleciało a ja wciąż za nim tęsknię. 


Śledzę historię Misia Orłowika u Abi i bardzo trzymam kciuki żeby znalazł kochający dom. Misio bardzo złapał mnie za serce. Jakoś tak się stało, że kojarzy mi się z naszym Bazylem. On też był zabrany z podwórka jako już dorosły kot. I okazało się, że wcale nie tęsknił za dworem. Kochał ludzi i inne koty. Przytulał się do nas tak jak Misio Orłowik i kochał być na kolanach. Tak samo też uwielbiał przytulanki z innym kotami. 

Także w maju tylko w 2011 roku odeszła nasza Rózia. Jakiś ten maj pechowy dla nas. Trudno uwierzyć, że to już cztery lata. Ktoś mógłby powiedzieć, że zwykły bury kot a ona była piękną i kochaną koteczką.


Dobrze, że zostały zdjęcia i wpisy na blogu, Fajnie móc sobie poczytać i pooglądać jak to było. W takich chwilach cieszę się, że kiedyś zaczęłam pisanie tego bloga. 

czwartek, 21 maja 2015

Przyjaciele - pudełko

Drewniane pudełko ozdobione moim rysunkiem.
Jedyne takie - rysunek jest zrobiony bezpośrednio na pudełku.
Friends - wodden box decorated with my drawing.
16 x 16 x 7 cm
Na sprzedaż / For sale


Nocne spotkanie - pudełko

Drewniane pudełko ozdobione moim rysunkiem.
Jedyne takie - rysunek jest zrobiony bezpośrednio na pudełku.
Night meeting - wodden box decorated with my drawing.
18 x 18 x 9 cm
Na sprzedaż / For sale

 

sobota, 16 maja 2015

Moja piątka :-)

Nie spodziewałam się, że któregoś dnia zrobię coś takiego. Ja - beztalencie sportowe. Ale udało się. Dziś wzięłam udział w Biegu Firmowym we Wrocławiu. Przebiegłam pięć kilometrów razem z ponad trzema tysiącami osób. Było wolniej niż miałam nadzieję, że się uda ale nie byłam ostatnia :-) Najważniejsze, że pobiegłam tym bardziej, że to bieg charytatywny i dochód z imprezy zostanie przekazany na pomoc chorej dziewczynce.

Dostałam swój pierwszy w życiu medal :-) 


Nie mam talentu do biegania i muszę się napracować na te moje pięć kilometrów. Ale cieszę się, że kiedyś wymyśliłam sobie to bieganie. I tak powoli, w swoim tempie dobiegłam do tego biegu. Nie wiem, czy jeszcze kiedyś spróbuję startu na jakiejś imprezie. Nawet jeśli nie to ten jeden raz będę wspominać z radością :-)