czwartek, 30 lipca 2015

Rumunia 2015

Klika dni temu wróciliśmy z wakacji. W tym roku wybraliśmy się do Rumunii. Jako, że jestem fanką opowiadań o wampirach moim marzeniem od lat było zobaczyć Transylwanię. I taki był też główny cel naszego wyjazdu tym bardziej, że chcieliśmy się nam też trochę polenić więc zwiedzanie całej Rumunii byłby zbyt intensywne. Zobaczyliśmy tyle rzeczy, zrobiłam tak dużo zdjęć, że trochę nie wiem jak się zabrać za uporządkowanie moich wspomnień. Cieszę się, bo miałam ze sobą notatnik, w którym na bieżąco spisywałam swoje wrażenia. Dzięki temu mogę przypominać sobie to co wywarło na mnie największe wrażenie.

1. Wsie
Mają inną architekturę niż u nas. Wiele z nich sprawia wrażenie zastygłych w czasie. Kolorowe domy z czerwonymi dachami nie widziały styropianu ani blachodachówki. Niektóre domy są tak małe, że nazywałam je domusiami. I każda wieś ma swoje bociany.




2. Konie
Furmanka ciągnięta przez konia to normalny widok w miastach i na głównych drogach. Dzielne konie nic sobie nie robią z mijających je tirów. Widać je w wsiach, na polach - są wszędzie. I te które wywarły na mnie największe wrażenie - konie w Turdzie. Na łące bez żadnych płotów, ogrodzeń. Po prostu pasły się swobodnie.




3. Psy
To niestety smutniejsza strona Rumunii. Bezdomne psy są wszędzie. Ale i te pod opieką człowieka często wyglądają biednie. Skołtunione i chude szczekają w nocy tak jakby chciały się nawzajem pocieszać, że nie są same w tej niedoli. Widać też trochę pupili na smyczach ale jest ich zdecydowanie mniej.




4. Trasa Transfogaraska
To chyba jeden  bardziej znanych widoków w Rumunii - wybudowana w latach siedemdziesiątych droga przez góry Fogaraskie. Na zdjęciach wygląda niesamowicie malowniczo. Ale nie oddają one tego jak jest stroma, jak człowiek się czuje pokonując kolejne zakręty. Tego jakie powietrze jest na górze i jakie widoki. Żałuję, że nie potrafiłam bardziej się cieszyć tym miejscem ale stresowały mnie nieustające zakręty i fakt, że bałam się kolejnych kłopotów z samochodem /dzień wcześniej zepsuło się nam auto/



5. Viscri
To mogłabym podciągnąć pod punkt pierwszy. Bo Viscri to przepiękne miejsce zaklęte w czasie. Wieś do której prowadzi dziurawa droga a jej sercem jest kościół warowny. Piękne, magiczne miejsce. Można tam kupić wspaniałe filcowe rękodzieło mieszkańców oraz pyszny kurtoszkołacz.



6. Zamki
Transylwania słynie z nich oraz kościołów warownych. Naprawdę jest co oglądać - Rupea, Bran, Sinai, Rasnov, Viscri, Homorod, Calnik i inne. W różnym stanie  - niektóre to ruiny inne dobrze zachowane. Niesamowite miejsca i widoki.



7. Sighișoara
Cudownie zachowane średniowieczne miasto. To tutaj urodził się Vlad Palovnik czyli Drakula. Przepiękne! Kiedy poszliśmy na wieczorny spacer w zapadającym zmroku można było uwierzyć, że gdzieś tu grasuje Drakula. Potem zapaliły się dekoracyjne światła i miasteczku też nie można się było oprzeć.



8. Po prostu pięknie
Żółte pola słoneczników, majestatyczne góry, górskie rzeki, konie na łąkach, pyszne arbuzy i melony, bociany i kolory.





Rumunia to kraj kontrastów. Nowoczesność współistnieje z dawnymi czasami. Piękno i z opuszczeniem i zaniedbaniem. Częsty widok to opuszczone budynki. Domki, zakłady przemysłowe i romskie pałace. Podczas naszego pobyty miałam okazję przekonać się, że mieszkają tam wspaniali ludzie. Kiedy zepsuło się nam auto otrzymaliśmy niespodziewaną pomoc oraz zostaliśmy ugoszczeni i zaopiekowani. Warto było przejechać tyle kilometrów i zobaczyć ten wspaniały kraj.


niedziela, 5 lipca 2015

Lato :-)

Czas szybko leci i oto nadeszło! Lato - gorące, upalne, suche i czereśniowe :-) My do lata przygotowaliśmy się w tym roku wyjątkowo dobrze - zrobiliśmy remont balkonu. Mamy nowe kafle oraz kilka nowych sprzętów. Wszystko to jak zwykle dzieło Karola. Nasz balkon od razu zrobił się fajniejszym miejscem.

Skrzynia do przechowywania i siedzenia.
Wyszła fantastycznie!



Półki dla kotów. Ponieważ nasze koty są niewychodzące staramy się, żeby w domu miały jakieś ciekawe zakątki. Mam nadzieję, że nowa miejscówka na wysokościach przypadnie im do gustu. Na razie nie mam za dobrych zdjęć bo jeszcze nie miałam okazji porządnej sesji zrobić. Na górze jest długa półka na której jest sporo miejsca do wylegiwania się. 


Za tydzień jedziemy na wakacje. Tym razem na prawie dwa tygodnie, już nie mogę się doczekać. Koty zostają pod dobrą sąsiedzką opieką. Mam nadzieję, że jakoś to przeżyjemy. I koty i ja. Bo chyba ciężko całkowicie pozbyć się niepokoju kiedy się wyjeżdża. Ale potrzebujemy tych wakacji bardzo.

Na razie napawamy się letnimi widokami na balkonie :-)