niedziela, 19 lutego 2012

Kostek trzyłapek

Mija tydzień od operacji Kostka. Mały czuje się dobrze, rana ładnie się goi. W piątek trzeba było założyć mu kołnierz bo zaczął lizać ranę. W sztywnym kołnierzu kot zapomniał jak się chodzi. Nieszczęśliwy siedział pod łóżkiem cały dzień. Na szczęście wieczorem dostaliśmy miękki kołnierz. Też na początku kotu się nie podobał. Ale teraz grzecznie w nim chodzi. A nawet włazi na meble. Mizia się i mruczy :-)
Kołnierz spełnia swoją rolę. Kostek szwu nie liże. Jeszcze kilka dni i będziemy
zdejmować szwy. Potem tylko czekać aż odrośnie futerko i Kostek będzie jak nowy :-)



środa, 15 lutego 2012

wtorek, 14 lutego 2012

poniedziałek, 13 lutego 2012

Kostek już w domu

Teraz jest najcięższy czas. Kostek jeszcze oszołomiony po operacji, bezradny i zagubiony. Serce mi pęka jak na niego patrzę. Ale cwaniak pozbył się kołnierza w pięć minut. Teraz niech Kostek oprzytomnieje albo padnie spać. I niech się ładnie goi.

Kostek niewyjściowy więc zamiast jego zdjęcia ostatnio dziergane potworzaki.



niedziela, 12 lutego 2012

Jutro operacja "Kostek"

Już jakiś czas szykowaliśmy się na to, że trzeba będzie zoperować Kostkową urwaną łapkę. Nie mogliśmy podjąć ostatecznej decyzji i Kostek postanowił nam pomóc. W czwartek wieczorem mocno ją uszkodził. Mocno się lała krew i widać było, że Kostek cierpi. Na szczęście po wizycie u weta, opatrzeniu i podaniu leków Kostek poczuł się dużo lepiej. W piątek już nie dało się go zoperować więc jutro o godzinie  13 Kostek będzie miał amputowaną do końca urwaną łapkę. Nie może zostać tak jak jest bo zbyt narażona jest na uszkodzenia.
Denerwuję się przed operacją, mam nadzieję, że Kostek dobrze to wszystko zniesie. Trzymajcie kciuki za naszego słodziaka.

Na hamaczku fajnie jest można się powygrzewać :-)


Na półeczce fajnie też ciepło w futro jest :-)


Dobrze mieć kumpli - Jovi, Kostek i Bazyl :-)

wtorek, 7 lutego 2012

Wreszcie...

skończyłam szyć poszewki na jaśki. Zaczęłam je robić jeszcze w starym roku i jakoś nie mogłam skończyć. Może dlatego, że ostatnio nic mi nie idzie. Mam wrażenie, że moja kreatywność zapadła w zimowy sen. Więc tym bardziej cieszy mnie dzisiejsza mobilizacja. Na razie nie udało mi się zrobić lepszych zdjęć. Ale widać, że kolory w sam raz na to zimno - rozgrzewające :-)


Są zrobione z bawełnianej tkaniny. Z tyłu na zakładkę. 
Na poduszkę w rozmiarze 40 x 40 cm.