czwartek, 27 listopada 2014

Trzy lata

Wczoraj po raz pierwszy Kostek dał się wyczesać - jeden bok ale to i tak wielki sukces. Do tej pory zwiewał na sam widok szczotki lub pierwsze dotknięcie futra. Podczas wczorajszej sesji czesania mruczał przez cały czas. Trzy lata - tyle czasu mu to zajęło :-)
Yesterday I was grooming my cat Kostek first time since he settled with us three years ago. Earlier he was running away every time I tried to do this. I think he liked it because he purred all the time.

piątek, 21 listopada 2014

Kierunek Katowice

Zostałam niedawno zaskoczona przemiłym zaproszeniem od Kasi z Pasionkowa. Jest ona organizatorką konkursu plastycznego dla dzieci z klas 1-3 "Narysuj mi baranka". Zadaniem dzieci było wykonanie pracy plastycznej do dowolnie wybranej, ulubionej lektury o tematyce zwierzęcej. Na konkurs przyszło mnóstwo prac. Jak wiadomo w konkursie potrzebne jest jury. I tak zostałam zaproszona do zostania jedną z jurorek. Wiązało się to z wyjazdem do Katowic ale zaproszenie było tak miłe, że nie wahałam się ani chwili.
20 listopada razem z Karolem, który jechał służbowo pojechałam do Katowic. Na miejscu zastałam taki widok.



Cała sala była zasłana pracami. Wszystkich było koło sześciuset. Były kolaże, rysunki, malunki a nawet praca z plasteliny. Uwielbiam dziecięce rysunki i naprawdę oglądanie tych dzieł sprawiło mi wielką frajdę. Nie powiem, że to było łatwe zadanie. Wybranie z tych wszystkich prac tych według mnie najlepszych zajęło kilka godzin. W końcu jednak udało się wytypować te naj naj. 



Przegląd lektur był ogromny. Od książek, które pamiętam z dzieciństwa jak "O psie który jeździł koleją" do zupełnie świeżych pozycji. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia ale były trzy prace o adopcji zwierząt, z których jedna jest stworzona do zostania plakatem promującym adopcje zwierzaków.

Bardzo dziękuję za to zaproszenie
i zaszczyt bycia jurorem w tym konkursie :-)

Po zakończeniu "obrad jury" ruszyłam na spacer po Katowicach. Był to dla mnie spacer dość niesamowity. Ponura pogoda i zimno, do tego słynna architektura i pustki. Nie miałam, żadnego problemu aby robić zdjęcia bez ludzi. Momentami ogarniało mnie surrealistyczne wrażenie, że jestem w wyludnionym mieście.

Na zdjęciach Spodek oraz nowe siedziby
Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia i Muzeum Śląskiego.










Potem już było zwyczajnie - kawa, obiadek, trochę buszowania po sklepach. I wieczorkiem powrót do domu i stęsknionych kotów.

środa, 19 listopada 2014

Wycinanki

Za każdym razem obiecuję sobie, że będę już pisać systematycznie ale oczywiście nie wychodzi. Może to przez to, że razem z Jovisiem spędzamy pracowicie czas. Robimy kartki na święta.
Christmas is coming so we are making cards with my cat Jovi.




wtorek, 11 listopada 2014

Zabawa na jesienne wieczory

Na jesienne wieczory kupiłam sobie książkę. "Zniszcz ten dziennik" to zaproszenie to kreatywnej zabawy. Wiele z poleceń to inspiracja do destrukcji i zniszczeń. Ja na razie jeszcze się nie zabrałam za wydzieranie kartek ale pewnie jeszcze do tego dojdę. 
Przyda mi się trochę takiej zabawy bo moja kreatywność jest trochę uśpiona od jakiegoś czasu. Ciężko mi się zabrać za cokolwiek więc takie bazgranie może mnie trochę rozkręci.
I have bought "Wreck this journal". It's fun and inspirational book. I need a little inspiration because I am not very creative recently. 




Spodobało mi się malowanie kwiatków wiec zrobiłam sobie jeszcze jedne. Trochę wiosenne na przekór szarej jesieni. I przeziębieniom, które nas dopadły. Może to słoneczko trochę poczarowało bo dziś zrobiła się przepiękna pogoda - ciepło i słonecznie. Bardzo było przyjemnie wyjść na spacer.
I liked this flowers so I painted more to help me not to think about grey autumn. 

poniedziałek, 3 listopada 2014

Było Hallowen

i były dynie :-)


Łatwo się domyślić, którą wycięłam ja. 
Pozostałe to dzieła Adama - mojego siostrzeńca i Oli - mojej siostry.