kocie zapiski


Nazywam się Dyzia. Jestem zwykłą czarną kotką. Zazwyczaj o takich jak ja mówi się dachowiec. Tak jak wspomniałam mam na imię Dyzia. Ale czasem myślę, że powinnam nazywać się Szczęściara. Zaraz wyjaśnię Ci dlaczego.

Urodziłam się w brudnej, ciemnej piwnicy. Jak tysiące podobnych mi kotów byłam po prostu bezdomnym niechcianym zwierzątkiem. Miałam jednak szczęście bo moja kocia mama czule się mną opiekowała i bardzo mnie kochała. Tysiące malutkich kotków nie mają tego szczęścia. Ich mamy - dzikie kotki giną pod kołami aut, skrzywdzone przez ludzi lub psy. I te kocięta nie mają szans na przeżycie. Chyba, że znajdzie je człowiek i zaopiekuje się nimi. Kiedy nadszedł czas, że portafiłam już samodzielnie jeść moja dzielna mama sprowadziła do nas dobrego człowieka, który zabrał mnie do azylu. Wiedziała, że to ważne aby ktoś się mną zaopiekował. Miałam wielkie szczęście. Wiele innych kotów cale swoje życie przeżywa mając za jedyne schronienie taką ciemną, brudną piwnicę.

Ja trafiłam do azylu gdzie mieszkałam razem z innymi kotami. Nie był to DOM ale mialam ciepło, jedzonko czekało w misce i czasem czlowiek głaskał moje futerko. Ale nie dach nad głową był najważniejszy. Jak tysiące takich niechchcianych, podwórkowych kotów zachorowałam na koci katar. Gdybym nie trafiła do azylu moje życie skończyłoby się zapewne jak życie tysięcy małych kociąt. Koci katar zbiera straszne żniwo wśród bezdomniaczków. Umierają w strasznym cierpieniu, nie mogąc oddychać, ślepe bo ich oczka tak zaropiały, że przestały widzieć. Ja miałam szczęście. Człowiek podawał mi leki i delikatnie przecierał moje zaropiałe oczy abym mogła je otworzyć.Bo czasem potrafiły być tak zlepione, że nie mialam siły ich otworzyć. Dzięki człowiekowi wyzdrowiałam. Moje oczka są zdrowe i wszystki nimi widzę. Widzę jaki piękny jest świat i jak wielkie mam szczęście, że mogę go oglądać.

Ale to nie wszystko. Ja naprawdę jestem szczęściarą. Bo pewnego dnia do azylu przyszło dwoje ludzi.Kiedy mnie zobaczyli od razu zdecydowali że z nimi zamieszkam. Mam więc ciepły dom, kochających ludzi i troje kocich przyjaciół. Każdego dnia dziekuję za to szczeście jakie mnie spotkało. Tysiące kotów umiera w azylach nigdy nie poznawszy co to jest DOM. Tysiące trafia do azylu ze złamanym sercem po tym jak ich DOM okazał się złym domem i zostały wyrzucone. Mimo że są w azylu wciaż są bezdomne i w ich sercach ciągle jest pustka. Mogłam także zostać na ulicy. Kolejna bezdomna, niechciana kotka. Kto by się przejmował. Jedna więcej, jedna mniej. Jesteśmy w koncu tylko kotami. Ale ja miałam szczęście. Dla moich ludzi jestem AŻ KOTEM.

Czasem siadam przy oknie i patrzę z góry na świat. Widzę ulice, drzewa, rzekę. Wiem że tam na dole, na dworze tysiace takich kotów jak ja, dachowców, nie ma tyle szczęścia. Wciąż narażone na niebezpieczeństwo przemierzają ulice w poszukiwaniu jedzenia i schronienia. Wiem, że gdzieś tam w tej plątaninie ulic są takie azyle gdzie koty mają schronienie ale wciąż są bezdomne. To człowiek może sprawić, że inne koty też będą miały szczęście. To od Was, ludzi zależy nas los. To wy możecie sprawić, że bezdomnych kotów już nie będzie. Dlatego proszę zadbaj o sterylizację i kastrację kotów, tylko jesli będzie się nas rodziło dużo, dużo mniej jest szansa, że do wszystkich kotów będzie uśmiechało się szczęście. I odwiedź jakiś azyl - może tam własnie czeka na Ciebie taki zwykły kot, dachowiec. Zwykły dachowiec który dzieki Tobie przestanie być bzedomny. Gotowy pokochać Cię z całej mocy kociego serca. Dachowiec, który sprawi że Twój dom stanie się prawdziwym DOMEM.

Dyzia Szczęściara

4 komentarze:

  1. fajnie przedstawione kocie serce i umysł :) my też przygarnelismy kotki ze schroniska :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie napisane :) dwa moje koty z trzech też są ze schroniska

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny jest ten blog

    OdpowiedzUsuń
  4. witam serdecznie wszystkich kociomaniakow !

    z radością informujemy, że powstał nowy sklep oferujący gadżety z kotami ! kubki, podkładki, bluzy, bluzki, breloki i wiele innych

    zapraszamy serdecznie

    www.kociebajerki.pl

    OdpowiedzUsuń

Nakarm koty - zostaw komentarz :-)
Feed the cats - leave a comment :-)