środa, 18 czerwca 2014

Siódma miska

Wczoraj szykowałam mokrą karmę dla kotów. Postawiłam im miseczki, żeby jadły i nagle patrzę a na stole stoi miska z karmą. Liczę koty i coś mi się nie zgadza. Cała szóstka je. I wtedy ta myśl - to siódma miska - Bazylkowa. Już niepotrzebna... Tęsknię za nim...
I miss him so much. Our cat - Bazylek.

Nasze pierwsze spotkanie na zajezdni MZK w Opolu
Our first meeting at the bus depot in Opole


Pierwszy dzień w naszym domu
Pierwszy także dla nas po przeprowadzce do Wrocławia
First day in our home
It was our first day in Wrocław after moving


Charakterystyczny sposób siedzenia Bazylka
Bazyl very often was sitting like that


Cały Bazyl - brzuch do góry i miziaj mnie 


Takie tam kiedyś zrobione 


Wielbiciel balkonu
He loved spending time on the balcony


Pomocnik przy pracy
My little helper


Mój Bazylek


Bazylek i jego przyjaźń z Jovisiem 
Bazyl and Jovi - friendship and love


Za nimi też tęsknię - moje dziewczynki
I miss my girls too

Rózia


Łatka

14 komentarzy:

  1. Niestety, zwierzęta żyją krótko, za krótko.. Ale nie wyobrażam sobie pożegnania przyjaciela po trzydziestu czy czterdziestu latach... To bardzo ciężkie, ale musimy pamiętać zmarłych przyjaciół, kiedy byli w pełni sił. :) I chęci do życia. :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda trzeba się koncentrować na tych najlepszych czasach. A Bazylek był z nami długich sześć lat :-)

      Usuń
  2. Kochany Bazylek... tyle wspomnień... ale był z Wami i dzięki Wam bardzo szczęśliwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że było mu u nas dobrze :-)

      Usuń
  3. Pamiętam Bazylka i ten jego siad pocieszny :-)
    Jak ja Cię rozumiem Ewo... Ja o Filipku często myślę i tęsknię , a to już raptem będzie dwa lata jak go nie ma ....:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas tak szybko leci. Teraz mijają trzy lata jak Rózi nie ma z nami. Ale zawsze mogę się pocieszać, że to też trzy lata jak jest z nami Lenka.

      Usuń
    2. Naszą pociechą jest Mikeszek.
      A. mówi że to prezent od Filipka ;)

      Usuń
  4. Och...mokre oczka się zrobiły...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kotki blogowe tez kradną serducha .... bardzo mi go szkoda. Piekny wspaniały kotek .... ech - przypomniał mi się też Amyszki Filipek.....

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam je wszystkie. Smutno bardzo. U nas też, bo miesiąc temu zginęła Tosia (kot sąsiadki i nasz trochę też) - nie mogę się zebrać, żeby napisać o tym na blogu, dopiero co umieszczałam jej fotki a już jej nie ma i nie będzie :-(
    Kochane koteczki na zawsze zostaną w naszych wspomnieniach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny kociak, uwielbiam czarne koty i mam do nich straszny sentyment. Miejmy nadzieję że teraz Bazylek lata gdzieś po niesamowitych terenach gdzieś za tęczowym mostem:(

    OdpowiedzUsuń

Nakarm koty - zostaw komentarz :-)
Feed the cats - leave a comment :-)