wtorek, 29 listopada 2011

Tymczasowy obiadek

Kostek, Zoja i Diego


14 komentarzy:

  1. Jak ładnie w rządku, każdy je ze swojej miseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Smacznego śliczne kociaki :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. A one by tak chciały na zawsze... Kciuki mocne za domek!

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodkie z nich stworzenia. Oby rozdzwoniły się telefony. Zoja i Diego to naprawdę cudne kociaki. Fajnie by było jakby ktoś chciał je adoptować razem. Kostuś to kochany kocurek. Adoptowany synek naszej Lenki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś pięknego !
    Jakie piękne zdjęcie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny widok ,takie zadbane kotki :))

    OdpowiedzUsuń
  7. jakie mile kociaki:)też mam kota.jest świetnyI też nie miał domu.Pozdrawiam i zapraszam do mnie.Nie o kotach ale też nice:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie brykające po domu maluchy wnoszą dużo radości :-) Pod tym względem tymczasowanie ma swój niewątpliwy urok. Maluszki są rozbrajające - jak one cudownie mruczą :-)
    Blue witam na blobu :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewo - jak się czuje Łatka??? Mam nadzieję, że lepiej ...

    OdpowiedzUsuń
  10. Łacia wczoraj miała kolejne badania krwi, które pokazały, że jest lepiej. Parametry wątrobowe spadły. Tak więc jest lepiej. Łatka też już tak nie wymiotuje. Ale dalej jest problem z jedzeniem. Muszę w nią wmuszać, ciągle je za mało bo boję się, że jak zje za dużo na raz to będzie wymiotować. Karmię ją ale ona troszkę zje i zaraz się wyrywa. Dalej robię jej kroplówki. Dostaje też leki. Jakoś to wszystko idzie. Byle teraz zaskoczyła z jedzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kciuki za zdrówko Łaci :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. O , nagłówek się zmienił :-)))
    Pasuje do Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń

Nakarm koty - zostaw komentarz :-)
Feed the cats - leave a comment :-)